Oj dana,dana
pięć kolorów od rana.
Ptaszki furgają
Omszałe gniazdko nad sobą mają.
A w środku jajcuszka
I zieleń mięciutka jak poduszka.
Kup mi,Mężu ten stroik za grosze
Tak Cię już na Wielkanoc proszę!
czwartek, 10 stycznia 2013
Stroik sielski "Wesoła brzózka";) TREND 2013
Stroik wiosenny/całoroczny-sielski, wiejski , z naturalnych materiałów-brzozy (nie, nie TEJ brzozy;),szydełkowej koronki,drewna sosnowego,piór gęsich i mchu z mazurskich lasów.
Setuje nim trend wielkanocny: LEKKO,JASNO,NATURALNIE!
Setuje nim trend wielkanocny: LEKKO,JASNO,NATURALNIE!
środa, 9 stycznia 2013
Chrześcijańskie breloki
Projekcik, o którym wspominałam wcześniej już w części skończony.Z okazji Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan zrobiło się takie oto breloki: ryba-symbol tej religii,ale też Mazur, więc myślę,że jako pamiątkowy gadżet będzie jak najbardziej na miejscu.
Na fotce tego nie widać,ale kolor,jakiego użyłam w tej transzy to srebro Idea Color, niebieski Cyan tej firmy i rozjaśnione jeszcze białym Phoenixem. Wszystko zmiksowane dało ciekawy kolorek,lekko mieniący na srebrno.Następna partia pójdzie w błękit a kolejna w morską zieleń.
Aż się chce powiedzieć życzenie...;)
Na fotce tego nie widać,ale kolor,jakiego użyłam w tej transzy to srebro Idea Color, niebieski Cyan tej firmy i rozjaśnione jeszcze białym Phoenixem. Wszystko zmiksowane dało ciekawy kolorek,lekko mieniący na srebrno.Następna partia pójdzie w błękit a kolejna w morską zieleń.
Aż się chce powiedzieć życzenie...;)
niedziela, 6 stycznia 2013
Chleb jak u Matoniów...
Piękne Smaki dzieciństwa-pachnący chleb,który na dodatek "bierze się ze stołu a nie ze sklepu"
żytni, siwawy w środku, pulchny, chrupek na wierzchu.
Jeszcze piękniejsze Rozczarowania dzieciństwa- fajka w chlebusiu, rzygający piekarz i kura co loto bez głowy między worami mąki ,ale ...chleb u Matoniów i tak był najlepszy!
Mając w pamięci tamte chleby z naszego puebla postanowiłam nie dawać się więcej wkręcić w produkty chlebopodobne, w porównaniu z którymi fajka czy włos inside to malutki pikuś.Naprawdę dziękuję za chlebową chemioterapię!
OK, do rzeczy, pierwszy nie wyszedł.Dosłownie nie wyszedł...z formy!Piekłam go w żaroodpornym szkle bez papieru, kompletna kicha!Ale skórką żeśmy się zajadali<był pretekst do zrobienia fondue>.
Drugi po tym jak na niego pokrzyczałam, jak się zawzięłam i jak zrobiłam go ze 2 kg w duuużej keksówce-wyszedł jak ja Marzenie normalnie;).
Cudny, taki jak ma być żytni chleb-pulchny, kwaskowaty,chrupiąca skórka.
Podaje przepis-najprostszy na świecie: tyle samo zakwasu, co mąki (w przel. na gramy)+połowa ml wody letniej+sól(wcale nie szczypta, więcej trzeba dać.Np. 500 gr mąki zytniej 720 +500 gr zakwasu żytniego+ 200-250 ml wody+ sól na oko.
Przyznam,że nie trzymałam się przepisu.Jak się wkurzę, to potem tworzę na oślep i wychodzą najlepsze rzeczy;).
Ale.. składniki musisz mieszać, wyrabiać drewnianą łyżką wtłaczając dużo O2 do środka,trwa to ok. 10 minut, z wodą ostrożnie, ogólnie konsystencja ma być taka,żeby się w miarę trzymał kształt.I tak od dołu łychą jakby podważać to trzeba energicznie, fajne pęcherzyki takie długie się będą pokazywać.Odstawiasz na 20 minut, znowu miętolisz chwilę i do formy (koniecznie z papierem do pieczenia-uwierz na słowo! i do piekarnika na 30-40 stopni aż podwoi objętość (3-5 godzin).Co godzinkę sobie wierzch mokrą ręką przejedź a piec włączaj-wyłączaj, na trochę uchylaj drzwiczki czasem.
Jak wyrośnie zabierz pierona z piekarnika a ten nastaw na temp. 230 stopni góra-dół.Chleb posmaruj rozmąconym żółtkiem, posyp np. kminkiem albo... ziołem -tymiankiem na przykład;)))
Do piekarnika na 10 minut, pod chlebem na blaszkę szklankę wody wylej, bo to maszyna parowa jak się okazuje, musi być para!Po 10 min. zmniejsz do 200, po następnych do 180 i piecz jeszcze 40-50 minut w zależności od wielkości.Ja to duże chlebisko piekłam potem 50 minut i było akurat.
Po upieczeniu szybko na kratkę do stygnięcia i nie rusz póki gorący!
Bohaterem nr 1 nie jest tu jednak sam chleb,ale zakwas.I znowu tyle samo wody, co mąki żytniej chlebowej, dobrze wymieszać, najlepiej w słoiku lub wysokim boncloku, wtedy nie wysycha tak, przykryć szmatką/papierem .I do ciepłego i tak co 12 godzin przemieszać a co 24 godziny dokarmić taką samą proporcją mąki i wody i tak po3-4 dniach jak już pachnie kwaskowato można robić chlebuś z niego.Zawsze część trzeba zostawić "na zaś".W sieci jest tyle informacji na ten temat i to od ludzi, którzy pieką latami własny chleb,że każdą wątpliwośc można sobie rozwiać jak wiatr Marianowe włosy na ogonie;).
Lokowanie produktów: PanZaKwas,czerwony stół kuchenny, zasłony i zazdrostki kuchenne-wszystko to HANDMADE:)-czyli nawet idioty mogą jak chcą;)
PS Chleb można stjuningować poprzez dodanie ziół suszonych, suszonego chilli, cebuli itp.
Część maki żytniej można zastąpić np. pszenną razową-te farfocle w niej obecne są mini-odkurzaczami jelit podobno;).
żytni, siwawy w środku, pulchny, chrupek na wierzchu.
Jeszcze piękniejsze Rozczarowania dzieciństwa- fajka w chlebusiu, rzygający piekarz i kura co loto bez głowy między worami mąki ,ale ...chleb u Matoniów i tak był najlepszy!
Mając w pamięci tamte chleby z naszego puebla postanowiłam nie dawać się więcej wkręcić w produkty chlebopodobne, w porównaniu z którymi fajka czy włos inside to malutki pikuś.Naprawdę dziękuję za chlebową chemioterapię!
OK, do rzeczy, pierwszy nie wyszedł.Dosłownie nie wyszedł...z formy!Piekłam go w żaroodpornym szkle bez papieru, kompletna kicha!Ale skórką żeśmy się zajadali<był pretekst do zrobienia fondue>.
Drugi po tym jak na niego pokrzyczałam, jak się zawzięłam i jak zrobiłam go ze 2 kg w duuużej keksówce-wyszedł jak ja Marzenie normalnie;).
Cudny, taki jak ma być żytni chleb-pulchny, kwaskowaty,chrupiąca skórka.
Podaje przepis-najprostszy na świecie: tyle samo zakwasu, co mąki (w przel. na gramy)+połowa ml wody letniej+sól(wcale nie szczypta, więcej trzeba dać.Np. 500 gr mąki zytniej 720 +500 gr zakwasu żytniego+ 200-250 ml wody+ sól na oko.
Przyznam,że nie trzymałam się przepisu.Jak się wkurzę, to potem tworzę na oślep i wychodzą najlepsze rzeczy;).
Ale.. składniki musisz mieszać, wyrabiać drewnianą łyżką wtłaczając dużo O2 do środka,trwa to ok. 10 minut, z wodą ostrożnie, ogólnie konsystencja ma być taka,żeby się w miarę trzymał kształt.I tak od dołu łychą jakby podważać to trzeba energicznie, fajne pęcherzyki takie długie się będą pokazywać.Odstawiasz na 20 minut, znowu miętolisz chwilę i do formy (koniecznie z papierem do pieczenia-uwierz na słowo! i do piekarnika na 30-40 stopni aż podwoi objętość (3-5 godzin).Co godzinkę sobie wierzch mokrą ręką przejedź a piec włączaj-wyłączaj, na trochę uchylaj drzwiczki czasem.
Jak wyrośnie zabierz pierona z piekarnika a ten nastaw na temp. 230 stopni góra-dół.Chleb posmaruj rozmąconym żółtkiem, posyp np. kminkiem albo... ziołem -tymiankiem na przykład;)))
Do piekarnika na 10 minut, pod chlebem na blaszkę szklankę wody wylej, bo to maszyna parowa jak się okazuje, musi być para!Po 10 min. zmniejsz do 200, po następnych do 180 i piecz jeszcze 40-50 minut w zależności od wielkości.Ja to duże chlebisko piekłam potem 50 minut i było akurat.
Po upieczeniu szybko na kratkę do stygnięcia i nie rusz póki gorący!
Bohaterem nr 1 nie jest tu jednak sam chleb,ale zakwas.I znowu tyle samo wody, co mąki żytniej chlebowej, dobrze wymieszać, najlepiej w słoiku lub wysokim boncloku, wtedy nie wysycha tak, przykryć szmatką/papierem .I do ciepłego i tak co 12 godzin przemieszać a co 24 godziny dokarmić taką samą proporcją mąki i wody i tak po3-4 dniach jak już pachnie kwaskowato można robić chlebuś z niego.Zawsze część trzeba zostawić "na zaś".W sieci jest tyle informacji na ten temat i to od ludzi, którzy pieką latami własny chleb,że każdą wątpliwośc można sobie rozwiać jak wiatr Marianowe włosy na ogonie;).
Lokowanie produktów: PanZaKwas,czerwony stół kuchenny, zasłony i zazdrostki kuchenne-wszystko to HANDMADE:)-czyli nawet idioty mogą jak chcą;)
PS Chleb można stjuningować poprzez dodanie ziół suszonych, suszonego chilli, cebuli itp.
Część maki żytniej można zastąpić np. pszenną razową-te farfocle w niej obecne są mini-odkurzaczami jelit podobno;).
sobota, 5 stycznia 2013
Opowieść o rybce i dwóch ptoszkach
Co robię?A właśnie wyrżnęłam wyrzynarką (Booo..jak to brzmi;) papugie co ma być zawieszką na okno, rybkie co ma stać się brelokiem (o projekcie chrześcijańskich breloków napisze kiedyś tam później;) oraz ptoszka lecącego na oślep- będzie podwieszką do zawieszki (na żyrandol;).
Lokowanie produktu: TAK a mianowicie ModPodge-bardzo fajna baza , klej i lakier w jednym oraz wyrzynarka Proxxon...klasyka gatunku (Paul--> Szwagier Dobra Rada ;)
Jeśli chodzi o ptaśka:bardzo prosty rysunek na drewnie, potrzeba dwóch płaszczyzn rozwiązana za pomocą kleju WIKOLowego-każde skrzydełko klejone oddzielnie.Fajny szablon na przyszłość, na większe projekty w ludowym klimacie.Szablon oczywiście z głowy.
A TU SCHNIE PAPUG...no nie umiałam się już doczekać AKCJA AKCJA musi być;) Wygląda to fatalnie,ale własnie tak wygląda Toto po lakierowaniu. Lokuje linkę elastyczną jubilerską do zawieszania tego rodzaju rzeczy, ładnie się ciągnie, można zgrabne węzełki zrobić, trochę sprężynuje, przyjemna w "obróbce";)
Lokowanie produktu: TAK a mianowicie ModPodge-bardzo fajna baza , klej i lakier w jednym oraz wyrzynarka Proxxon...klasyka gatunku (Paul--> Szwagier Dobra Rada ;)
Jeśli chodzi o ptaśka:bardzo prosty rysunek na drewnie, potrzeba dwóch płaszczyzn rozwiązana za pomocą kleju WIKOLowego-każde skrzydełko klejone oddzielnie.Fajny szablon na przyszłość, na większe projekty w ludowym klimacie.Szablon oczywiście z głowy.
Tu jeszcze widać paćke kleju;)
MYŚLĘ,ŻE JESZCZE DZIŚ ZACZNĘ NAJFAJNIEJSZY ETAP LINII PRODUKCYJNEJ--> MALOWANIE, CHARAKTERYZOWANIE ...;) CDN
Wczoraj się nie udało, poniżej meldunek i fotki, których tu nie powinno być, bo pokazują niedokończone modele i mogło by to kogoś..hmm zniechęcić;)
Rybka, która spełnia życzenia;)-skrząca, popaćkana 3 warstwami akryli i lakierem, dwustronna.
RYBI BRELOK DO KLUCZY-STRONA B
PTOSZEK-BIDULA-przegryza właśnie pierwszą warstwę akryli, Phoenix 453 -kobalt zasługuje na lokowanie w tym miejscu, bo wychodzi ładny, właśnie taki sielski kolorek;).
A TU SCHNIE PAPUG...no nie umiałam się już doczekać AKCJA AKCJA musi być;) Wygląda to fatalnie,ale własnie tak wygląda Toto po lakierowaniu. Lokuje linkę elastyczną jubilerską do zawieszania tego rodzaju rzeczy, ładnie się ciągnie, można zgrabne węzełki zrobić, trochę sprężynuje, przyjemna w "obróbce";)
Na mazurskiej wsi nawet papugie na smyczy trzymiom;))) [schnie, dalej schnie...jeszcze jakieś 10 minut pewnie;)]
Papugia Toto na okno gotowa,naprawdę ciekawie wygląda,na fotach może nie,ale lakier dał ładny połysk i wyrównał powierzchnię, ładnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















